Od małego stolika do Flob a dob - jak to się zaczęło?
To niesamowite, gdy pomyślę o tym, że to już prawie 10 lat temu, gdy pojawiliśmy się po raz pierwszy na Bielańskim Pożegnaniu Lata. Nasz pierwszy lokal nie był jeszcze gotowy. Ba! My sami nie byliśmy gotowi! Pamiętam, że zaczęliśmy od promowania naszego klubu, ale realnie, regularne zajęcia ruszyły w październiku. We wrześniu pozwoliliśmy sobie jeszcze na chwilę urlopu. Wtedy byliśmy po prostu Flob a dob - z ogromną energią, pomysłami i… małym stolikiem ustawionym na trawniku wśród dmuchańców i punktów z watą cukrową.
Mieliśmy ze sobą cztery iPady, kilka zestawów do nauki programowania oraz przekonanie, że dzieci można uczyć technologii w sposób mądry, kreatywny i pełen zabawy. Nie było wielkiego namiotu, rozbudowanej strefy ani scenariuszy wydarzeń przygotowywanych tygodniami. Była za to ciekawość dzieci i rodziców, którzy zatrzymywali się, żeby zobaczyć, co się właściwie u nas dzieje.

Programowanie, które bardziej przypominało zabawę
W tamtym czasie nauka programowania dla najmłodszych wciąż była czymś nowym. Wielu rodziców podchodziło z zaciekawieniem, ale też z dystansem. „Naprawdę da się uczyć kilkuletnie dzieci programowania?” - słyszeliśmy wielokrotnie. Dziś słyszę to nadal, szczególnie gdy opowiadam o zajęciach dla 3-4 latków.
A potem dzieci siadały do stołu.

Układały kolorowe elementy, rozwiązywały zadania, sterowały postaciami na ekranie i kompletnie zapominały, że właśnie uczą się logicznego myślenia, planowania i podstaw kodowania. To były pierwsze pokazowe lekcje programowania FLOB - pełne emocji, skupienia i dziecięcej radości.
Najbardziej pamiętamy jednak coś innego: kolejkę dzieci, które nie chciały odejść od stolika i rodziców pytających, kiedy organizujemy kolejne zajęcia ( i co chwile pytającymi swoje dzieci, czy mogą już iść do domu 🙂 ).

To wtedy upewniliśmy się, że decyzja, że chcemy tworzyć coś więcej była słuszna
Tamten dzień był dla nas czymś znacznie większym niż jednorazowym pokazem na lokalnym wydarzeniu. To był moment, w którym zobaczyliśmy, jak ogromną wartość mają kreatywne zajęcia prowadzone w atmosferze swobody, ciekawości i zabawy.
To właśnie od takich spotkań zaczęła się droga, która dziś prowadzi do Flob a dob - miejsca pełnego warsztatów, półkolonii, zajęć plastycznych, programowania i twórczych aktywności dla dzieci.
Patrząc dziś na te zdjęcia, widzimy nie tylko kilka iPadów i mały stolik. Widzimy początek czegoś, co przez lata rosło razem z dziećmi, rodzicami i całą społecznością wokół Flob a Dob, jak i nami samymi.

Najpiękniejsze jest to, że wiele się nie zmieniło
Oczywiście dziś mamy więcej doświadczenia, większą ofertę, dzieci regularnie uczęszczające na nasze zajęcia, jak i nieustannie nowe pomysły "co zrobić więcej". Ale jedna rzecz pozostała dokładnie taka sama jak wtedy na Bielańskim Pożegnaniu Lata: nadal najbardziej cieszy nas moment, kiedy dziecko mówi:
„Mogę zostać jeszcze chwilę?”
Bo właśnie od takich chwil wszystko się zaczęło.
Dziś, po wielu zmianach patrzymy w przyszłość z dużym entuzjazmem. Pomimo tego, że nie zawsze było lekko (nie wiem czy pamiętacie, było coś takiego jak pandemia), to wierzymy, że kolejne lata mogą być jeszcze lepsze. Może nie będzie super łatwo, a plany które mamy są wyjątkowo ambitne, ale cytując naszą znajomą "bój się i działaj" i z tą dewizą wejdziemy w kolejne dziesięciolecie.


Najnowsze komentarze